|
|
AKTUALNOŚCI |
Juniorzy |
|
|
18. kolejka - 29 maja 2010 - godz. 11 |
|
KP Ludów Sląski - Ślęża Sobótka 2:7 (1:3) |
|
29.05.2010 ... |
|
|
|
KP Ludów Sląski - Ślęża Sobótka 2:7 (1:3) |
Bramki dla Sobótki:
Ślęża:
Rezerwa.
Trener: Mirosław Dudys.
|
|
|
|
17. kolejka - 22 maja 2010 - godz. 15 |
|
Ślęża Sobótka - BKS Borów 4:1 |
|
22.05.2010 ... |
|
|
|
Ślęża Sobótka - BKS Borów 4:1 |
Bramki dla Sobótki:
Ślęża:
Rezerwa.
Trener: Mirosław Dudys.
|
|
|
|
16. kolejka - 15 maja 2010 - godz. 11 |
|
LKS Stary Śleszów - Ślęża Sobótka 9:2 (3:1) |
|
17.05.2010 Klęska! |
|
|
|
LKS Stary Śleszów - Ślęża Sobótka 9:2 (3:1) |
Bramki dla Sobótki: G. Waksmundzki, M. Mankiewicz
Ślęża: Dawid Szumierz (Daniel Szymaniec) - Adam Watras, Łukasz Kucmus, Szymon Kowacki -
Mariusz Krawczykowski, Mateusz Szumierz (Piotr Strzała), Kamil Lechniuk, Kacper Prendecki (Marek Dworzyński), Grzegorz Waksmundzki (Robert Krajewski) -
Mateusz Mankiewicz, Patryk Rodak (Michał Szewczyk)
Rezerwa.
Trener: Mirosław Dudys.
|
|
|
|
15. kolejka - 8 maja 2010 - godz. 15 |
|
Ślęża Sobótka - Energetyk Siechnice 0:1 (0:1) |
|
08.05.2010 ... |
|
|
|
Ślęża Sobótka - Energetyk Siechnice 0:1 (0:1) |
|
|
|
|
|
14. kolejka - 1 maja 2010 - godz. 11 |
|
GKS Kobierzyce - Ślęża Sobótka 1:3 (0:2) |
|
01.05.2010 Ślęża liderem! |
|

Mecz rozpoczęła drużyna gospodarzy, 10 pierwszych minut to bardzo wyrównana gra, każda z drużyn
miała swoje okazje bramkowe, trzeba podkreślić dobrą grę na przed polu naszego 'nowego starego'
bramkarza Dawida Szumierza, który wielokrotnie wychodził do piłki w obrębie tzw. szesnastki.
Jednak z każdą kolejną minutą uwidaczniała się przewaga drużyny prowadzonej przez Mirosława Dudysa.
Po wymianie ciosów inicjatywę przejęła nasza drużyna, bardzo dobrze w tym czasie spisywali się
nasi skrzydłowi- Grzesiek Waksmundzki i Krystian Rychlicki. Ten pierwszy dużo razy
dośrodkowywał i był aktywny, natomiast Krystian w 20 minucie spotkania wyprowadził nas na
prowadzenie! Cóż to była za akcja! Piłkę w środku pola rozgrywali Cecot, Lechniuk
i Mankiewicz, po grze z klepki piłka została zagrana na lewą stronę do popularnego
Kaczego, ten wjechał z piłką do środka boiska i huknął po ziemi w krótki róg, piłka na mokrej
murawie dostała poślizgu, bramkarz nie miał nic do powiedzenia przy strzale tuż przy słupku!
Kolejne minuty to zdecydowana przewaga Ślęży, jednak nie udało się jej udokumentować golem,
Rodak z ok. 5 metrów trafił w bramkarza, a Waksmundzki strzelił w boczną siatkę. Zespół
z Kobierzyc nie odstawał jednak poziomem gry od nas, bardzo często kontratakowali, aż wreszcie
ok 30 minuty to gospodarze przejęli inicjatywę. Długie piłki na wysokich napastników mogły
przynieść korzyść w postaci bramki, jednak dobrze zaasekurowali błędy Kowackiego Kucmus i
Foltyn. W czasie szturmu drużyny z Kobierzyc na naszą bramkę Ślęża wyprowadziła zabójczą
kontrę, Lechniuk doskonale obsłużył Rodaka, prostopadłą piłką nad głowami obrońców, Patryk
minął goalkeepera gości i spokojnym strzałem umieścił piłkę w siatce wtedy po 40 minutach
było już 2:0 dla naszej drużyny. Do końca pierwszej połowy Ślęża spokojnie rozgrywała piłkę.
Trzeba powiedzieć że sędzia dość chaotycznie prowadził mecz.

Druga połowa, zaczęła się od frontalnego ataku drużyny gospodarzy, ataki GKS'u Kobierzyce jednak
kończyły się to na obrońcach, bramkarzu, na siatce za bramką kończąc. Ślęża jednak nie ostała
się tylko na bronieniu dwubramkowej przewagi z pierwszej połowy, kilka kontrataków mogło ustalić
wynik na 3:0 jednak Waksmundzki trafił w boczną siatkę. A chwilę później Mankiewicz po wspaniałym
rajdzie ustrzelił spojenie słupka z poprzeczką! W 60 minucie boisko opuścili Waksmundzki
za którego na boisku pojawił się Sikorski a także Krystian Rychlicki którego miejsce zajął
Mateusz Szumierz. Obaj zmiennicy mieli pomóc w grze obronnej naszej drużyny. Jednak na
nic się to zdało, bo podczas szturmu gospodarzy w zamieszaniu przed polem karnym Ślęży, któryś
z zawodników Kobierzyc uderzył piłkę, ta nie leciała szybko jednak zaskoczyła Dawida Szumierza,
który jak sam przyznał - ' Myślałem że ona wyjdzie ' Po utracie gola Ślęża ruszyła do ataku, po
jednym z nich faulowany, przed polem karnym został Patryk Rodak, który w wyniku kontuzji
musiał opuścić boisko, w jego miejsce pojawił się Mariusz Krawczykowski. Kolejne minuty
to znów chęć odrobienia strat przez drużynę gospodarzy. Jednak na nic się to zdało. Ślęża się
nie poddawała, a podczas jednej z kontr doskonale rozegranej przez Mariusza i Mateusza, ten
drugi minął obrońcę i został potraktowany wyprostowaną nogą przez bramkarza. Powinien być karny...
jednak nic takiego nie miało miejsca, bo sędzia, który prowadził mecz był kompletnie obłąkany.
Mankiewicz został zniesiony z boiska przez swoich kolegów. Za Mankiego na boisku pojawił się
Michał Szewczyk. Chwilę po opuszczeniu płyty boiska przez Mateusza, Ślęża wyprowadziła
jak się później okazało decydującą kontrę. Lechniuk zagrał do Krawczykowskiego, ten ograł
obrońcę drużyny Kobierzyc zszedł do środka i huknął w kierunku krótkiego słupka piłka wpadła
okienko bramki przeciwnika i zatrzepotała w siatce - 3:1 !! Radość zawodników była wprost nie
do opisania, wszyscy rzucili się na Mariusza tworząc tzw. kanapkę. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie a Ślęża zasłużenie wywiozła 3 pkt. z Kobierzyc i uplasowała się na fotelu lidera.
|
|
GKS Kobierzyce - Ślęża Sobótka 1:3 (0:2) |
Bramki dla Sobótki: K. Rychlicki, P. Rodak, M. Krawczykowski
Ślęża: Dawid Szumierz - Damian Foltyn, Łukasz Kucmus, Adam Watras, Szymon Kowacki -
Krystian Rychlicki, Janusz Cecot, Kamil Lechniuk, Grzegorz Waksmundzki ( Maciej Sikorski) -
Patryk Rodak (Michał Szewczyk), Mateusz Mankiewicz (Mariusz Krawczykowski)
Rezerwa:
Trener: Mirosław Dudys.
|
|
|
|
13. kolejka - 24 kwietnia 2010 - godz. 15 |
|
Ślęża Sobótka - KP 86 Borek Strzeliński 3:0 v.o |
|
24.04.2010 Goście nie przyjechali |
|
|
|
|
Ślęża Sobótka - KP 86 Borek Strzeliński 3:0 v.o |
|
|
|
|
|
11. kolejka - 10 kwietnia 2010 - godz. 11 |
|
LKS Brożec - Ślęża Sobótka 4:7 (0:4) |
|
11.04.2010 Horror w Brożcu! Szczęśliwa wygrana juniorów! |
|

Dość szczęśliwie Ślęża Sobótka odnosi swoje drugie zwycięstwo w rundzie wiosennej,
czym zbliża się do lidera i awansuje na 2 miejsce w tabeli. Piłkarze Ślęży Sobótka do Brożca
wyruszyli punktualnie o godzinie 9:00, jadąc po kolejne 3 punkty dowiedzieli się o tragicznej
katastrofie jaka spotkała całe społeczeństwo Polskie. W smutnych nastrojach Ślężanie dojechali do
Brożca obawiając się czy mecz się odbędzie. Sędziowie oraz Zarząd Dolnośląskiego Związku Piłki,
że zawody zostaną rozegrane bo oficjalnie nie ogłoszono żałoby narodowej.

Minutą ciszy rozpoczął się mecz gdzie zespół Mirosława Dudysa mierzył się z niekompletną
drużyną gospodarzy. Już w 2. minucie problemy bramkarzowi z Brożca sprawił Patryk Rodak,
a chwilę później zza pola karnego spudłował Mateusz Mankiewicz. Ślężanie grając z przewagą
dwóch zawodników z minuty na minutę coraz bardziej atakowali rywali co w efekcie zakończyło się
pierwszą bramką dla Sobótki. Lewą stroną boiska ruszył Mateusz Mankiewicz, podając piłkę w stronę
Rodaka, ten po profesorsku wykończył akcję strzelając pierwszego gola. Po szybko strzelonej bramce
wydawało się, że ten mecz zakończy się kolejną wysoką wygraną Ślęży Sobótka. W 10 minucie spotkania
indywidualną akcją popisał się Szumierz, który przedarł się przez obrońców ustawił sobie
piłkę na prawą nogę i silnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy. Ślęża prowadziła już 2:0.
Na trzeciego gola długo czekać nie trzeba było, Ślężanie stwarzali sobie coraz więcej sytuacji
co musiało zakończyć się bramką. Świetnie spisujący się w tym meczu Janusz Cecot, niczym
Lionel Messi minął piłkarzy z Brożca zagrał piłkę do Rada, a ten po raz drugi pokonał goalkeepera
miejscowego zespołu. Było już 3:0 i na ławce rezerwowych Ślęży co raz częściej mówiło się o
zmianach w drugiej połowie, bo szkoleniowiec chciał dać pograć młodym graczom z Sobótki.
Ostatnie minuty pierwszej połowy również należały do podopiecznych Mirosława Dudysa, po raz
pierwszy w tym meczu i ostatni dobra akcję wypracował Grzegorz Waksmundzki dośrodkował
piłkę w pole karne tam futbolówkę przejął Cecot, który zagrał do Mankiewicza, ten ustalił wynik
strzelając na 4:0. Gości nie było stać na przeprowadzenie jakiejś groźnej akcji w tej pierwszej
części gry, więc wynik już nie uległ zmianie Ślęża do szatni schodziła prowadząc 4:0.

Jedynym założeniem, które mogło ocalić gospodarzy po przerwie było natychmiastowe zaatakowanie
przyjezdych. I tak też się stało, do drużyny z Brożca dołączyło dwóch piłkarzy i grali już oni w
pełnym składzie. Nikt nie przypuszczał, że wszystko może się tak szybko zmienić.
Ślężanie zamiast grać stali i patrzyli się co wyrabiają piłkarze z Brożca, już w pierwszych
minutach po błedach obrony zdołali strzelić bramkę. Przypadek? Absolutnie. Kilka minut później,
po raz kolejny nieporozumienie w obronie które wykorzystał napastnik z Brożca i było już 4:2,
na boisku jak i na ławce rezerwowych robiło się coraz bardziej nerwowo, piłkarze Ślęży nie
potrafili stworzyc żadnej groźnej sytuacji, co wykorzystywali gospodarze. Nikt nie przypuszczał,
że stanie się to co najgorsze - Brożec doprowadził do remisu! Dwa identyczne sprinty prawą strona
wykonał zawodnik z nr 4, który nie zmarnował swojej szansy i wykożystał wszystko co tylko mógł.
Było 4:4 Tragedia! Ręce opadają, takie słowa szeptał pod nosem załamany Mirosław Dudys, ale wtedy
kiedy wydawało się, że jest już po meczu, dwójka Mankiewicz i Cecot wzięli ciężar meczu na swoje
barki. Doskonała akcja lewą stroną Mateusza Mankiewicza, nie podał żadnemu z kolegów piłki, wbiegł
w pole karne minął obrońców i wyłożył piłkę na 9 metr a tam odnalazł się Szumierz i Ślęża wyszła
na prowadzenie. Kilka minut później Rodak, który w poprzedniej akcjach zostawał tak dobrze
obsługiwany przez Mankiewicza, chciał się zrewanżować i mu się to udało. Tym razem to on
wypracował dobra akcję podał do Mateusza, który podprowadził piłkę aż pod samego bramkarza i
bez kompleksów strzelił obok niego. Ostatnie minuty meczu to chaotyczna gra obu zespołów.
Największy spokój w środku pola zachował Cecot, przejął piłkę, symulując podanie, minął zawodnika
po czym zagrał daleką górną piłkę do fantastycznie wychodzącego Patryka Rodaka. Ten podbiega
do szesnastki ustawiając piłkę na strzał prawą nogą, zamarkował strzał myląc całą obronę
przełożył na lewą nogę i pięknym strzałem w samo okienko bramki ustala wynik meczu.
Wypowiedzi po meczu:
Mirosław Dudys - Tak słabej postawy naszego zespołu się nie spodziewałem, to była
jedna wielka kopanina.
Grzegorz Waksmundzki - Mało graliśmy podaniami, a co najgorsze w drugiej połowie daliśmy sobie narzucić ich styl gry, zagrał słabo, ale tak już mam im słabsza druzyna tym mi się gorzej gra.
|
|
LKS Brożec - Ślęża Sobótka 4:7 (0:4) |
Bramki dla Sobótki: P. Rodak - 3, Dawid Szumierz - 2, Mateusz Mankiewicz - 2.
Ślęża: Adrian Ruman - Szymon Kowacki, Adam Watras, Łukasz Kucmus, Krystian Rychlicki -
Grzegorz Waksmundzki (Marek Dworzyński), Janusz Cecot, Mariusz Krawczykowski (Mateusz Szumierz) -
Dawid Szumierz, Patryk Rodak, Mateusz Mankiewicz.
Rezerwa: Robert Krajewski, Krzysztof Stachniuk, Piotr Strzała.
Trener: Mirosław Dudys.
|
|
|
|
10. kolejka - 3 kwietnia 2010 - godz. 15 |
|
Ślęża Sobótka - Sokół Marcinkowice 5:0 (3:0) |
|
04.04.2010 Sokół Marcinkowice na kolanach! |
|

Po dwóch bramkach Patryka Rodaka, jednej Damian Foltyna i Kamila Lechniuka,
a także wspaniałej Szymona Kowackiego podopieczni Mirosława Dudysa wygrali swój
pierwszy mecz w rundzie wiosennej. Od początku spotkania lepiej prezentowali się Ślężanie.
Już w 10. minucie grający świetne spotkanie Szymon Kowacki otrzymał piłkę na 16 i przepięknym
strzałem pokonał bramkarza przyjezdnych. Po stracie bramki goście dalej grali nieporadnie i bez
pomysłu. Dlatego z minuty na minutę pachniało drugim golem i tak się też stało. W 25 minucie
spotkania po raz kolejny doskonałym dośrodkowaniem popisał się kapitan żółto - zielonych Szymon
Kowacki, który posłał piłkę w pole karne a tam najwyższy okazał się Damian Foltyn i głowa skierował
piłkę do siatki było 2:0. "Apetyt Rośnie w miarę jedzenia" - tak bardzo do serca sobie wzięli
piłkarze Ślęży słowa trenera Dudysa, który przed meczem powtarzał, aby nie patrzeć na wynik i
grać swoje, a przede wszystkim strzelać bramki. W ostatnich pięciu minutach pierwszej połowy
Ślężanie nie odpuszczali, co zaprocentowało kolejnym golem. Dobrym dryblingiem popisał się
Mateusz Mankiewicz, który minął kilku obrońców, zagrał na skrzydło do
Grzegorza Waksmundzkiego, ten ponownie do Mankiewicza, który wyłożył piłkę na 5 metr
a tam formalności dokonał Patryk Rodak. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 3:0, jednak
Ślęża mogła prowadzić dużo więcej, kilka sytuacji zmarnowali Waksmundzki i Szumierz.
Ten pierwszy nie trafił do bramki z 4 metrów, natomiast Dawid oddając strzał za strzałem miał po
prostu pecha.

Po zmianie stron do ataku ponownie ruszyli gospodarze, którzy raz po raz stwarzali zagrożenie
pod bramką Sokoła, ich goalkeeper który z pojedynków z napastnikami Ślęży coraz częściej wychodził
zwycięsko, jednak w 65 minucie Ślężanie strzelili kolejnego gola. Przytomnie w polu karnym
zachował się Rodak, który wyłuskał sobie piłkę i wpakował ją do bramki. Szkoleniowiec Sobótki
mimo zadowalającego wyniku, nakłaniał swoich zawodników, aby nie odpuszczali i grali do końca,
jednak mimo wszystko piłkarze na moment się rozluźnili i goście mogli strzelić honorową bramkę.
Swojej okazji na strzelenie gola nie wykorzystali przyjezdni, to dla czego podobnie mają
zachowywać się piłkarze z Sobótki. Kilka razy jeszcze próbował przełamać się w tym spotkaniu
Dawid Szumierz, któremu zupełnie nic nie chciało wpaść. Natomiast Kamil Lechniuk, oddał tylko
jeden strzał na bramkę i jemu się udało, było 5:0. Mecz zakończył się wysokim wynikiem
Ślęży Sobótka i debiutujący w meczu o punkty na ławce trenerskiej Mirosław Dudys krótko skwitował
mecz - "No, o to chodziło"
|
|
Ślęża Sobótka - Sokół Marcinkowice 5:0 (3:0) |
Bramki dla Sobótki: P. Rodak - 2, Sz. Kowacki, K. Lechniuk, D. Foltyn.
Ślęża: Adrian Ruman - Kamil Lechniuk (Robert Krajewski, ż.k.), Adam Watras, Łukasz Kucmus (ż.k.), Damian Foltyn -
Grzegorz Waksmundzki (Michał Szewczyk), Janusz Cecot (Mariusz Krawczykowski), Szymon Kowacki (kpt.) - Dawid Szumierz, Patryk Rodak (ż.k.), Mateusz Mankiewicz (Kacper Prendecki).
Rezerwa: Daniel Szymaniec, Piotr Strzała, Mateusz Szumierz.
Trener: Mirosław Dudys.
|
|
|
|
2. kolejka - 12 września 2009 - godz. 11 |
|
LKS Brożec - Ślęża Sobótka 3:1 (2:1) |
|
12.09.2009 Ślęża odnosi pierwsze zwycięstwo! |
|
|
|
LKS Brożec - Ślęża Sobótka 3:1 (2:1) |
Bramki dla Sobótki: J. Cecot, K. Lechniuk, M. Sikorski.
Rezerwa: -.
Trener: Jacek Rodak.
|
|
|
|
1. kolejka - 5 września 2009 - godz. 11 (sobota) |
|
Sokół Marcinkowice - Ślęża Sobótka 0:0 |
|
05.09.2009 Bez bramek na start sezonu |
|
|
|
Sokół Marcinkowice - Ślęża Sobótka 0:0 |
Bramka dla Sobótki:
Rezerwa: -.
Trener: Jacek Rodak.
|
|
|
|
| KAMERA |
|
| |
 |
| |
| SENIORZY |
Następny mecz |
| kl. A - gr. I |
| 3. kolejka |
| 05.09.2010 - godz. 17 |
| Lubiąż - Ślęża |
|
| SENIORZY |
Ostatni mecz |
| kl. A - gr. I |
| 2. kolejka |
| 29.08.2010 - godz. 15 |
| Solna - Ślęża |
| 2:1 (1:0) |
|
| TABELA |
SENIORZY sezon - 2010/2011 |
kl. A - gr. I |
2. kolejka |
| 1. |
Jakubkowice |
2 |
6 |
| 2. |
Łowęcice |
2 |
6 |
| 3. |
Piast Żerniki |
2 |
6 |
| 4. |
Muchobór Wr. |
2 |
6 |
| 5. |
Bielany Wrocł. |
2 |
4 |
| 6. |
Jerzmanowo |
2 |
4 |
| 7. |
Lubiąż |
2 |
3 |
| 8. |
Solna |
2 |
3 |
| 9. |
Rakoszyce |
2 |
1 |
| 10. |
Zachód Sob. |
2 |
1 |
| 11. |
Ślęża |
2 |
0 |
| 12. |
Brzezina Multimet |
2 |
0 |
| 13. |
Kulin |
2 |
0 |
| 14. |
Malczyce |
2 |
0 |
| |
|
|
|
|