STRONA GŁÓWNA
Aktualności
REDAKCJA
SOBÓTKA
Miasto
Komunikacja
   autobusowa
Muzeum Ślężańskie
Mapy
MASYW ŚLĘŻY
Ślęża
Wieżyca
Radunia
Przeł. pod Wieżycą
Przeł. Tąpadła
Wyciągi narciarskie
Szlaki turystyczne
Park Krajobrazowy
ZABYTKI
Rzeźby kultowe
Zamek
Sankt. Św. Anny
Kościół Św. Jakuba
SULISTROWICZKI
Kapliczka
Park Wenecja
SULISTROWICE
Zalew
MIROSŁAWICE
Lotnisko
REKREACJA
ARCHIWUM PIŁKARSKIE
ŚLĘŻA SOBÓTKA
AKTUALNOŚCI   sezon 2004/2005

02.07.2005  Podsumowanie sezonu 2004/2005
Sezon 2004/05 Ślęża rozpoczęła jako beniaminek. Kadra zespołu, który wywalczył awans do „A” klasy została uzupełniona o kilku nowych zawodników. W drużynie pojawili się: Damian Stefaniuk, Łukasz Polikarp, Łukasz Grabarczyk, Piotr Błażejewski, Adrian Pizior i Kazimierz Stefaniuk. Rolę trenera pełnił nadal Adam Bąk.
Pomimo nieudanej inauguracji sezonu i przegranej z Orłem Sadków 0:4, początek można było uznać za korzystny, gdyż po 4 kolejce zajmowaliśmy 5 miejsce z dorobkiem 7 punktów. Niestety kolejne spotkania w wykonaniu naszej drużyny były coraz słabsze. Zaczęło się pasmo porażek, z których najbardziej przykre wydają się być te z teoretycznie słabszymi rywalami, takimi jak: Kotwica Kotowice i Multimet Wrocław, co więcej poniesione na własnym boisku. Ślęża grała nieudolnie, ponieważ prowadząc do przerwy nie potrafiła utrzymać korzystnego rezultatu, przykładem są tu przegrane z Malczycami i Parasolem. Jedynym pozytywnym akcentem może być zwycięstwo z Błękitnymi Chwalimierz w 8 kolejce. Rundę zakończyliśmy porażką 0:5 z Motobi II, zajmując 12 miejsce w tabeli z 11 punktami.
Pozycja spadkowa po rundzie jesiennej nie satysfakcjonowała ani kibiców, ani działaczy, ani także samych zawodników. Taka sytuacja wymusiła dość istotne zmiany, które dotyczyły kadry zespoły oraz pozycji trenera. Adama Bąka zastąpił Piotr Araszczuk trenujący wcześniej drużynę AKS-u Strzegom. Do zespołu dołączyli starzy-nowi piłkarze, którzy przez wiele lat występowali w Ślęży. Z Zachodu Sobótka przyszli: Robert Chmielowski, Waldemar Karczewski i Paweł Lisowski. Ponadto z Sobótki Zachodniej drużynę wzmocnili młodzi Karol Prałat i Łukasz Kazimierski. W przerwie zimowej z dalszej gry w Ślęży zrezygnowali Stefaniukowie, Błażejewski oraz Polikarp.
Solidnie przepracowany okres przygotowawczy pod okiem nowego trenera oraz silna wola utrzymania się wśród samych zawodników miały być gwarancją skutecznej gry już w pierwszych spotkaniach rundy rewanżowej. Jednak początkowe mecze nie zapowiadały pomyślnego końca. W pierwszych czterech spotkaniach Ślęża zanotowała aż 3 porażki, w tym bardzo wysoką z Cosmosem Juszczyn. Przełomowe znaczenie miał mecz wyjazdowy z Kotowicami, gdzie wystąpiliśmy w mocno eksperymentalnym składzie odnosząc efektowne zwycięstwo 7:3. Z kolejnych pięciu spotkań Sobótka wygrała 4, a jedno zremisowała. Ślęża grała lepiej i skuteczniej. Zwycięskie gole strzelaliśmy głównie w drugich połowach meczów, co może wynikać z dobrego przygotowania kondycyjnego, a także z coraz większej ilości treningów przeprowadzonych przez trenera Araszczuka. Sezon zakończyliśmy przekonującą wygraną z liderem z Kątów Wrocławskich, ostatecznie plasując się na 9 miejscu w tabeli.
Udana runda wiosenna zagwarantowała Ślęży pozostanie we wrocławskiej „A” klasie na następny sezon. Niezła postawa w meczach rewanżowych to na pewno skutek szerokiej i wyrównanej kadry zespołu, chęci utrzymania się wykazywanej przez zawodników oraz treningów i „szczęśliwej ręki” Piotra Araszczuka.

Podyskutuj na forum

26. kolejka
- 19 czerwca 2005 - godz. 11
MKS Ślęża Sobótka - Motobi II Kąty Wr. 8:5 (2:2)
19.06.2005  Wygrana na koniec sezonu
W ostatniej kolejce spotkań Ślęża podejmowała lidera tabeli Motobi II Kąty Wrocławskie. Ekipa z Kątów już wcześniej zapewniła sobie pierwsze miejsce w tabeli i do Sobótki przyjechała w mocno osłabionym składzie, co wyraźnie odbiło się na wyniku tego meczu.
Sobótka rozpoczęła spotkanie od dobrej, zdecydowanej gry. Już w 4 minucie meczu w stuprocentowej sytuacji znalazł się kapitan zespołu Robert Chmielowski i pewnie wykorzystał akcję sam na sam z bramkarzem gości. Przez kolejne 20 minut gra toczyła się głównie w środku pola i ani jednej, ani drugiej drużynie nie udało się stworzyć klarownych sytuacji bramkowych. W 26 minucie meczu w polu karnym Ślęży nie popisał się Wojciech Kremski, w prosty sposób stracił piłkę, a gracze kąteckiego Motobi bez problemu doprowadzili do wyrównania. Po golu na 1:1 gra ożywiła się. Zawodnicy obu zespołów wypracowali sobie kilka niezłych okazji do objęcia prowadzenia. W 35 minucie składną akcję przeprowadziło Motobi, co przy bardzo pasywnej i niezdecydowanej postawie naszych obrońców skończyło się utratą drugiej bramki. W odpowiedzi dobrym zagraniem popisał się Łukasz Grabarczyk, który popędził lewą stroną boiska i będąc w dogodnej pozycji pewnie strzelił obok bezradnie interweniującego golkipera Motobi. Było 2:2 i takim rezultatem zakończyła się pierwsza część spotkania.
W drugich 45 minutach obie drużyny zagrały bardzo otwartą piłkę. Mecz mógł podobać się kibicom, bowiem zobaczyli sporo bramek, a do tego częściej bramkarza przeciwnika pokonywali Sobótczanie. Worek z bramkami już 2 minuty po wznowieniu gry otworzył Kamil Lupa, który dobił piłkę z bliskiej odległości po strzale Piotra Jemioły i fatalnej interwencji bramkarza Motobi. Na 4:2 podwyższył wprowadzony w drugiej połowie Paweł Lisowski. Miał on udział również przy piątym golu, kiedy to asystował Lupie, a swoją niezłą grę przypieczętował bramką na 6:2. Warto także wspomnieć, że popularny „Lisu” mógł zaliczyć w tym spotkaniu hattricka, jednak jego efektowny strzał z przewrotki nie znalazł drogi do bramki gości. Po szóstym trafieniu Sobótki, w 71 minucie Motobi poderwało się i zdobyło trzecią bramkę. Po chwili przypomniał o sobie najlepszy snajper naszego zespołu - Jemioła, który ograł obrońcę i strzelił siódmego gola dla Ślęży. Podrażnieni takim wynikiem goście zdołali jeszcze zdobyć dwie bramki, ale było to wszystko na co było ich stać w tym spotkaniu. Pięć minut przed końcem gry drugiego gola na swoim koncie zapisał Jemioła ustalając rezultat meczu na 8:5.


Podyskutuj na forum
zobacz także:

12.06.2005  Porażka z Multimetem
Do meczu z wrocławskim Multimetem Ślęża przystąpiła w osłabionym składzie. Do Wrocławia nie pojechali trzej czołowi strzelcy naszej drużyny Piotr Jemioła, Kamil Lupa oraz Krystian Kopernicki. W ich miejsce szansę gry w ataku dostał Łukasz Ziobrowski, który rozegrał dobre zawody. Spotkanie to miało duże znaczenie dla obu drużyn, gdyż zwycięstwo gwarantowało utrzymanie się, a ewentualna porażka wymuszałaby walkę jeszcze w ostatniej kolejce.
Mecz rozpoczął się od przewagi Ślęży, która częściej posiadała piłkę i przeprowadzała groźniejsze akcje. Po ok. 15 minutach gry skutecznym zagraniem popisał się Robert Chmielowski, który celnie podał do Ziobrowskiego, a młody napastnik Ślęży pewnym strzałem umieścił piłkę w bramce gospodarzy. Po zdobyciu pierwszego gola Sobótka mogła podwyższyć wynik spotkania, niestety nasi zawodnicy razili nieskutecznością. Najpierw strzał Łukasza Grabarczyka obronił bramkarz Multimetu, później po dwóch świetnych dośrodkowaniach właśnie Grabarczyka niezłych okazji nie potrafili wykorzystać kolejno Ziobrowski i Chmielowski. W dalszej części meczu inicjatywę przejął zespół gospodarzy, który przeprowadzał dynamiczne akcje, szczególnie prawym skrzydłem. Niestety słabsze spotkanie rozegrał doświadczony obrońca Ślęży Wojciech Kremski, czego efektem były błędy naszej obrony właśnie po lewej stronie boiska. Po jednym z ataków Wrocławian piłka odbiła się od jednego z naszych zawodników i trafiła pod nogi gracza Multimetu, który silnym uderzeniem z 16 metrów pokonał Mariana Szymańca. Było 1:1 i takim rezultatem zakończyła się pierwsza połowa.
Początek drugiej części spotkania to znowu przewaga Sobótki i znowu rażący brak skuteczności naszej drużyny. Stworzyliśmy 3 stuprocentowe okazje bramkowe, jednak żadnej z nich nie umieliśmy udokumentować zdobyciem gola. Niewykorzystane sytuacje zemściły się i w niedługim czasie Multimet prowadził 2:1. W kilka minut później w polu karnym gospodarzy ewidentnie faulowany był Ziobrowski, ale sędzia nie przerwał gry i nie podyktował rzutu karnego. W odpowiedzi dobrą akcję przeprowadzili zawodnicy z Wrocławia, strzelili trzecią bramkę i pozbawili nas złudzeń na zwycięstwo.

Podyskutuj na forum

22.05.2005  Cenne zwycięstwo z Odrą
Spotkanie rozpoczęło się od ataków gości, którzy już w 10 minucie mogli objąć prowadzenie, ale po strzale głową jednego z zawodników Odry piłka odbiła się od poprzeczki. Niestety już w 15 minucie sędzia podyktował rzut wolny pośredni z pola karnego, po którym drużyna z Malczyc objęła prowadzenie. Po stracie bramki do śmiałych ataków ruszyła Sobótka, jednak swojej wyraźnej przewagi nie potrafiła udokumentować bramką. Bliski zdobycia gola był Karol Prałat, jednakże jego strzały, pomimo kilku dogodnych sytuacji były niecelne bądź dobrze interweniował golkiper Odry. Podobnie nieskutecznie grał Kamil Lupa, który próbował uderzać na bramkę z nieprzygotowanych pozycji, a jego strzały z rzutów wolnych wykonywanych w okolicach „szesnastki” trafiały w mur lub też przechodziły obok bramki. W pierwszej części meczu Ślęża aż czterokrotnie wykonywała rzuty wolne tuż przed polem karnym Odry, ale niecelnie uderzał Piotr Jemioła i wcześniej wspomniany Lupa. Przewaga Ślęży w pierwszej odsłonie meczu wynikała z faktu, iż jeden zawodnik gości został ukarany drugą żółtą, a w rezultacie czerwoną kartką i nasi rywale musieli kontynuować mecz w dziesiątkę. Sobótka przy tym grała bardzo dobrze i potrafiła wykorzystać przewagę jednego zawodnika raz po raz stwarzając niezłe sytuacje strzeleckie.
Drugą połowę rozpoczęliśmy bardzo udanie, bowiem już w 52 minucie doprowadziliśmy do remisu. Rezerwowy Robert Chmielowski dośrodkował z prawej strony boiska wprost na głowę Roberta Pierzgi, a popularny "Jogi" z łatwością pokonał bramkarza gości. Po wyrównującej bramce Ślęża poszła za ciosem, czego efektem były kolejne dobre sytuacje bramkowe. Najpierw doskonałą sytuację zmarnował Krystian Kopernicki, ale już w 62 minucie po świetnej akcji Wojciecha Kremskiego, Chmielowskiego oraz Lupy Sobótka objęła prowadzenie. Chmielowski dośrodkował podobnie jak przy pierwszej bramce z prawej strony, a Lupa głową skierował piłkę do siatki. Ślęza utrzymując korzystny wynik kontrolowała sytuację i wszystko wskazywało na to, że nasi piłkarze spokojnie dotrwają do 90 minuty. Niestety w 70 minucie bardzo nieodpowiedzialnie zachował się Jacek Rodak, który dostał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić plac gry, czym osłabił nasz zespół. Goście podjęli próby zdobycia wyrównującego gola, ale na szczęście razili nieskutecznością. W końcówce meczu Paweł Lisowski, który pojawił się na boisku w drugiej połowie mógł podwyższyć wynik spotkania ale nie wykorzystał sytuacji „sam na sam”.

Podyskutuj na forum

08.05.2005  Remis ze Smolcem
Spotkanie z zajmującym dotychczas 5 miejsce w tabeli Sokołem Smolec rozpoczęło się po myśli Ślęży, bo już w pierwszej minucie wbiegający w pole karne Kamil Lupa został sfaulowany i sędzia podyktował "jedenastkę". Do piłki podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem pokonał bramkarza gości. Ślęża po zdobyciu bramki cofnęła się do obrony szukając szansy w kontratakach. Na drugiego gola kibice z Sobótki nie czekali długo, bo w 10 minucie po szybkim kontrataku na 2:0 podwyższył Krystian Kopernicki. Kontaktową bramkę goście zdobyli w 30 minucie wykorzystując błąd strzelca drugiego gola - Kopernickiego. Podwyższyć wynik meczu jeszcze przed przerwą mógł Karol Prałat, ale strzelił wysoko nad bramką.
Na drugą część spotkania Ślężanie wyszli w niezmienionym składzie. Goście częściej posiadali piłkę i atakowali. Jeden z takich ataków zakończył się zamieszaniem podbramkowym, po którym zawodnicy Sokoła strzelili kontaktowego gola. Starania naszych piłkarzy do odzyskania prowadzenia nie przyniosły skutku. Dwa razy doszło do kontrowersyjnych sytuacji w polu karnym gości, po których sędzia nie podyktował rzutów karnych. W opinii kibiców faulowani byli kolejno Piotr Jemioła i Lupa. Arbiter spotkania okazał się nazbyt surowy i lekką ręką upominał kartkami zawodników. Efektem tego gospodarze kończyli mecz w dziewiątkę, gdyż drugie żółte kartki, a w rezultacie czerwone ujrzeli Lupa i Jacek Rodak. W sumie sędzia pokazał Ślężanom aż 6 żółtych kartoników. Sobótka grając w poważnym osłabieniu potrafiła utrzymać remis, a przy odrobinie szczęścia mogła nawet to spotkanie wygrać. W ostatniej minucie sędzia przyznał naszej drużynie rzut wolny z linii pola karnego na wprost bramki. Niestety Jemioła uderzył prosto w mur.

Podyskutuj na forum

01.05.2005  Zwycięstwo z autsajderem
Po przegranym meczu z Juszczynem Ślęża zajmowała trzynaste - przedostatnie miejsce w tabeli mając tylko dwa punkty przewagi nad ostatnimi Kotowicami. Sobótka musiała ten mecz wygrać, aby nie stracić kontaktu z drużynami, które również walczą o utrzymanie w lidze. W tym ważnym spotkaniu nie mogli wziąć udziału tacy zawodnicy jak Waldemar Karczewski, Wojciech Kremski, Andrzej Szczepański, Krystian Kopernicki, Robert Pierzga i Paweł Lisowski. Pod ich nieobecność swoją szansę dostali inni gracze, którzy spisali się dobrze. Podopieczni trenera Araszczuka odnieśli pewne zwycięstwo nad Kotwicą, a drugie w rundzie wiosennej. Ślęża objęła prowadzenie po bardzo ładnej bramce zdobytej przez Roberta Chmielowskiego. Radość naszych piłkarzy nie trwała jednak długo, bowiem gospodarze szybko wyrównali wykorzystując rzut karny podyktowany po zagraniu ręką Adama Kowackiego. Po straconej bramce nasi ostro zaatakowali i zdobyli kolejne trzy. Odzyskaliśmy prowadzenie bo golu Chmielowskiego, potem gole zdobywali odpowiednio Piotr Jemioła i Kamil Lupa. Prowadząc 4:1 Ślęża oddała pole gry gospodarzom. Drugą bramkę Kotwica strzeliła w ostatniej minucie pierwszej połowy kolejny raz wykorzystując rzut karny, tym razem po przewinieniu Adriana Piziora.
Na drugie 45 minut Sobótczanie wyszli skoncentrowani i zmobilizowani. Na początku drugiej połowy stworzyliśmy dwie doskonałe sytuacje, których niestety nie potrafili wykorzystać Chmielowski i Jemioła. W odpowiedzi na naszą nieporadność gospodarze strzelili kontaktową bramkę zmniejszając prowadzenie naszego zespołu. Na szczęście sytuację uspokoił Jemioła strzelając piękną bramkę po indywidualnej akcji. Ślęża nie broniła wyniku, ale stale dążyła do podwyższenia rezultatu. Szóstą bramkę z rzutu karnego strzelił Lupa, a siódmą zdobył Jemioła ostatecznie pogrążając drużynę gospodarzy.
Ślęża była lepszą drużyną o czym świadczy wynik i liczba stworzonych sytuacji strzeleckich. Cieszą bramki napastników; Jemioła popisał się hat-trickiem, a Chmielowski, podobnie jak ofensywny pomocnik Lupa, zanotował na swoim koncie dwa gole. Debiut w pierwszym zespole zaliczył czołowy zawodnik juniorskiej drużyny Ślęży, Jacek Żuk, który wszedł na boisko w 75 minucie za Chmielowskiego.

25.04.2005  Wysłali nas na orbitę!
Ślęża rozegrała kolejny słaby mecz w sezonie. Tym razem podejmowała trzeci w tabeli Cosmos Juszczyn, z którym w poprzedniej rundzie przegrała 1-4. W niedzielnym spotkaniu w Sobótce historia powtórzyła się i znowu górą byli piłkarze z Juszczyna.
Pierwsza połowa to popis drużyny gości, która szybko uzyskała przewagę i wykazała się dużą skutecznością strzelając aż 4 bramki. Goście dominowali na boisku i przewyższali naszych zawodników w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła. Zawodnicy Ślęży grali nieporadnie, nie potrafili wyprowadzić akcji składającej się choćby z kilku celnych podań. Brakowało także skuteczności pod bramką rywali. Druga połowa rozpoczęła się od straty kolejnej bramki, po której nawet najbardziej zagorzali kibice Ślęży stracili nadzieję na zwycięstwo. W odpowiedzi ładnym strzałem z linii pola karnego popisał się Piotr Jemioła, który zdobył kontaktową bramkę. Jak się okazało było to trafienie honorowe, gdyż piłkarze z Sobótki nie zdołali już pokonać bramkarza Cosmosu, natomiast dobrze grający goście jeszcze dwukrotnie umieszczali piłkę w bramce Mariana Szymańca. Wynik 1-7 w pełni odzwierciedla różnicę, jaka dzieli obecnie zespoły z Juszczyna i Sobótki.
Niestety gra Ślęży stale pozostawia bardzo wiele do życzenia. Trudno odpowiedzieć na pytanie: dlaczego zespół grający jeszcze kilka lat temu w klasie okręgowej (z sukcesami) oraz doświadczeni zawodnicy, na których aktualnie opiera się gra, nie potrafią skutecznie walczyć z zespołami z A klasy, a ponoszą sromotne czasem porażki. Miejmy nadzieję, że gra naszego zespołu wkrótce się poprawi, bowiem prezentując taką formę Ślęża nieuchronnie zmierza w kierunku klasy B.

26.03.2005  Nieudany początek rundy wiosennej
Ślęża rozpoczęła rundę wiosenną meczem wyjazdowym z Orłem Sadków. Nasza drużyna, mimo iż nie była w tym spotkaniu faworytem, liczyła, że zdobędzie przynajmniej jeden punkt. Mecz zapowiadał się interesująco, gdyż w drużynie Ślęży podczas przerwy zimowej nastąpiło kilka istotnych zmian, nie tylko w kadrze zespołu, ale także na pozycji trenera. Adama Bąka zastąpił Piotr Araszczuk, natomiast Bąk został szkoleniowcem właśnie zespołu z Sadkowa. W podstawowym składzie Ślęży zabrakło takich zawodników jak: Andrzej Szczepański, Wojciech Kremski, Robert Pierzga, a w ich miejsce pojawili się: Adrian Pizior, Waldemar Karczewski oraz Karol Prałat. Biorąc pod uwagę treningi oraz rozegrane mecze sparingowe ustawienie wyjściowej jedenastki nie było zaskoczeniem. W pierwszej połowie spotkania przewagę mieli gospodarze, którzy swoją lepszą grę udokumentowali zdobyciem bramki. Po błędzie naszych obrońców jeden z zawodników gospodarzy sprytnie uderzył głową i przelobował Mariana Szymańca. Sobótka nie stworzyła w pierwszej części meczu dogodnych sytuacji bramkowych, warto odnotować jedynie strzał z rzutu wolnego Kamila Lupy, po którym piłka przeleciała tuż obok słupka. Pod koniec pierwszej połowy Piotr Jemioła znalazł się w dogodnej sytuacji, ale także przestrzelił. Na drugą część meczu wszyscy zawodnicy wychodzili umotywowani do zdobycia bramki, a także skoncentrowani, by nie stracić kolejnych goli. Druga połowa znacznie różniła się od pierwszej. Nasi zawodnicy grali bardzo dobrze, mieli przewagę, dłużej utrzymywali się przy piłce, jednak brakowało skuteczności pod bramką rywali. Najlepszą sytuację zmarnowali Robert Chmielowski wspólnie z Karolem Prałatem. Popularny „Hiena” z łatwością ograł zawodnika gospodarzy, ale zamiast strzelać oddał koledze, niestety ten uderzył ponad bramką. Po meczu pozostał duży niedosyt, ponieważ Ślęża, głównie za postawę w drugiej połowie zasłużyła na bramkę i co najmniej jeden punkt.

24.03.2005  Zmiana kapitana
Po czwartkowym treningu odbyło się głosowanie, które miało na celu wyłonienie kapitana drużyny. Do roli tej kandydowali Robert Chmielowski, Jacek Rodak, Marian Szymaniec, Piotr Jemioła i Karol Prałat. Kapitanem został wybrany Robert Chmielowski, który uzyskał 14 głosów.

11.03.2005  Terminarz rozgrywek Ślęży w rundzie wiosennej sezonu 2004/05
nr kolejki
data
godz.
mecz
wynik
14. 26.03. 12 Orzeł Sadków (2) - Ślęża Sobótka (12) 1:0 (4:0)
15. 26.05 17 Ślęża Sobótka (12) - Polonia Jaszowice (11) 1:4 (2:2)
16. 10.04. 15 Porcelana Ciechów (13) - Ślęża Sobótka (12) 3:0 (1:4)
17. 17.04. 11 Ślęża Sobótka (12) - Polonia Wrocław (7) 3:2 (2:1)
18. 24.04. 11 Ślęża Sobótka (12) - Cosmos Juszczyn (4) 1:7 (1:4)
19. 01.05. 11 Kotwica Kotowice (14) - Ślęża Sobótka (12) 3:7 (4:1)
20. 08.05. 11 Ślęża Sobótka (12) - Sokół Smolec (5) 2:2 (1:3)
21. 15.05. 11 Błękitni Chwalimierz (9) - Ślęża Sobótka (12) 1:2 (1:2)
22. 22.05. 11 Ślęża Sobótka (12) - Odra Malczyce (3) 2:1 (1:2)
23. 29.05. 16 Mechanik Brzezina (10) - Ślęża Sobótka (12) 0:1 (1:1)
24. 05.06. 11 Ślęża Sobótka (12) - Parasol Wrocław (8) 2:1 (1:3)
25. 12.06. 11 Multimet Wrocław (6) - Ślęża Sobótka (12) 3:1 (2:1)
26. 19.06. 11 Ślęża Sobótka (12) - Motobi II Kąty Wr. (1) 8:5 (0:5)
12 - miejsce po rundzie jesiennej (beniaminek); 5 - miejsce po rundzie jesiennej
(4:0) - wynik meczu w rundzie jesiennej

 

07.03.2005  Drugi remis z Piławianką
Ślęża planowała na 5 marca mecz sparingowy z Motobi II Kąty Wr. na wyjeżdzie, ale termin tego spotkania nie doszedł do skutku. W zastępstwie zaplanowano mecz sparingowy z Piławianką w Sobótce. Był to drugi sparing z tą drużyną, i ponownie był remis.

05.03.2005 - godz. 15, Sobótka

Ślęża Sobótka - Piławianka Piława 2:2 (1:1)
bramki dla Sobótki: K. Lupa, P. Lisowski

26.02.2005  Remis z Piławianką
Mecz z Piławianką, był ostatnim który Ślęża rozegrała na własnym stadionie przed rozpoczęciem rundy rewanżowej sezonu 2004/2005. Ślęża grała dobrze i mogła ten mecz wygrać ale nie potrafiła wykorzystać wielu dogodnych sytuacji.

26.02.2005 - godz. 15, Sobótka

Ślęża Sobótka - Piławianka Piława 2:2 (2:1)
bramki dla Sobótki: R. Chmielowski, K. Kopernicki

Ślęża Sobótka (skład podstawowy): A. Szczepański - A. Kowacki, J. Rodak, A. Pizior - K. Kopernicki, W. Karczewski, R. Pierzga, K. Lupa, K. Prałat - P. Jemioła, R. Chmielowski

W dalszej części meczu wystąpili: Ł. Ziobrowski, W. Kremski, Ł. Kazimierski, J. Korszun

19.02.2005  Kolejna porażka

19.02.2005 - godz. 15, Sobótka

Ślęża Sobótka - Stal Świdnica 2:3
bramki dla Sobótki: P. Jemioła, R. Chmielowski

Ślęża Sobótka (skład podstawowy): R. Górski - A. Kowacki, J. Rodak, A. Pizior - K. Prałat, W. Karczewski, R. Pierzga, K. Lupa, J. Korszun - P. Jemioła, R. Chmielowski

W dalszej części meczu wystąpili: Ł. Ziobrowski, P. Lisowski, Ł. Kazimierski, K. Stefaniuk, A. Szczepański

12.02.2005  Przegrany mecz w Jordanowie Śl.

12.02.2005 - godz. 14, Jordanów Śl.

Nefryt Jordanów Śl. - Ślęża Sobótka 2:1
bramka dla Sobótki:

11.02.2005  Wywiad z Piotrem Araszczukiem trenerem Ślęży
 Z dniem 10 stycznia 2005 trenerem zespołu został Piotr Araszczuk. Na tym stanowisku zastąpił Adama Bąka, który prowadzi teraz drużynę z Sadkowa. Z nowym szkoleniowcem Ślęży rozmawiali autorzy strony (4.02.2005).

Jak to się stało, że został pan trenerem Ślęży?

Przyjąłem pracę trenera po rozmowach z panem Stanisławem Koprem oraz prezesem Lechem na czas trwania rundy wiosennej (6 miesięcy). Natomiast co będzie później – zobaczymy.

Co pan wiedział o naszym klubie zanim podjął pan decyzję o prowadzeniu drużyny?

Mimo, że przez wiele lat prowadziłem zespoły z okręgu wałbrzyskiego znałem klub z Sobótki, ponieważ grałem tutaj mecze towarzyskie zarówno w roli zawodnika, jak i trenera. Zawsze duże wrażenie robiła na mnie płyta boiska, na której chciało się grać!

Jakie cele stawiane są panu przed rundą rewanżową sezonu 2004/05?

Głównym celem ma być utrzymanie się w klasie A, natomiast przyjąłem założenie, że w pierwszych 5 meczach powinniśmy zdobyć 10 punktów, aby ustabilizować naszą sytuację w tabeli i spokojnie myśleć o kolejnych spotkaniach.

Jak ocenia pan możliwości kadry, którą ma pan dzisiaj do dyspozycji?

Rzuca się w oczy brak młodych, zdolnych zawodników. Zespół opiera się na graczach doświadczonych. Preferowałem i dalej jestem zwolennikiem zachowania równowagi w drużynie tak, aby grało kilku graczy starszych, ale również i paru młodszych. O potencjale drużyny trudno jest mi mówić po kilku treningach, ale na pewno jest kilku zawodników o dużych możliwościach. Instynktem strzeleckim wykazuje się Piotr Jemioła. Kamil Lupa brany jest pod uwagę jako ofensywny pomocnik. Pozytywnie odbieram Krystiana Kopernickiego oraz zaangażowanie na treningach Jacka Rodaka, a także bramkarza Mariana Szymańca. O pozostałych zawodnikach trudno jest mi mówić, gdyż jestem tutaj krótko i nie zdążyłem jeszcze wszystkich poznać.

Jakiej postawy i podejścia do meczu oczekuje pan od drużyny?

Po to się wychodzi na boisko, żeby wygrywać, w drugiej kolejności jest zabawa. Ja jak podejmuję pracę to celem są dla mnie zwycięstwa i to samo powinno być ważne dla zawodników, aby wygrać, pokazać się z jak najlepszej strony, coś osiągnąć. Młodzi zawodnicy najczęściej nie zdają sobie z tego sprawy, ale później pozostają wspomnienia, że się coś w życiu osiągnęło, awansowało do wyższej klasy, wygrało ważny mecz. Po latach się do tego wraca.

Czy zamierza pan sprowadzić do klubu nowych zawodników, ewentualnie tych, z którymi wcześniej już pan pracował?

Mam wielu zawodników chętnych do dalszej współpracy ze mną, którzy mogliby mi pomóc tutaj w Ślęży, ale nie zamierzam ich sprowadzać do Sobótki. Jestem zdania, że powinni tu grać i rywalizować o miejsce w składzie chłopcy z gminy i okolic.

Jakie ustawienie na boisku pan preferuje: 1-3-5-2, a może z dwoma środkowymi obrońcami (1-4-4-2) ?

Na pewno w obronie nie będziemy grać w linii. Preferuje nastepujace ustawienie: bramkarz, ostatni stoper, forstoper i dwóch bocznych obrońców, dwóch bocznych pomocników, środkowy defensywny i środkowy ofensywny pomocnik oraz dwójka w ataku, bez określonych pozycji na boisku. Czyli mówiąc w skrócie 1-3-5-2.

Czy na dzień dzisiejszy P. Jemioła ma pewne miejsce w składzie?

Nie, każdy musi sobie wywalczyć miejsce w składzie na treningach.

Czy ma pan już zarys podstawowej jedenastki?

Kadrę ustalimy po ostatnim sparingu. Na razie trudno jest cokolwiek powiedzieć, ponieważ nie widziałem jeszcze wszystkich potencjalnych zawodników. Na treningi przychodzi raz większa raz mniejsza liczba osób, ale po pewnym czasie to musi się wykrystalizować.

Czy grane co tydzień sparingi są dobrym rozwiązaniem? Ile sparingów rozegra przed startem rundy wiosennej Ślęża?

Zaplanowaliśmy 6 meczów sparingowych, rozegraliśmy do tej pory jeden (9:2 z Zielonymi Łagiewniki). Później zagramy ze Zjednoczonymi Żarów, Nefrytem Jordanów, Stalą Świdnica, Piławianką Piława oraz na koniec z rezerwami Motobi Kąty Wr. na wyjedzie.

Co chciałby pan powiedzieć czekającym na rundę wiosenną kibicom Ślęży?

Obiecuję Wam, że na pewno Ślęża będzie grać lepiej!

Dziękujemy za rozmowę i życzymy sukcesów w prowadzeniu zespołu.

Dziękuję.


PS: Dziękujemy za pomoc w zrealizowaniu wywiadu Tomaszowi Sajdakowi.

05.02.2005  Drugi wygrany sparing Ślęży
Ślęża rozegrała drugi mecz sparingowy w tym roku. Na stadionie w Sobótce pokonała zespół Zjednoczonych Żarów 2:1. W barwach Ślęży pierwszy raz wystąpił Karol Prałat, ostatnio grający w Zachodzie Sobótka, którego był wyróżniającym się zawodnikiem.

05.02.2005 - godz. 14, Sobótka

Ślęża Sobótka - Zjednoczeni Żarów 2:1
bramki dla Sobótki: R. Chmielowski, A. Pizior

Ślęża Sobótka (skład podstawowy): Ł. Polikarp - A. Kowacki, J. Rodak, W. Kremski - K. Kopernicki, A. Cichowski, R. Pierzga, K. Prałat, A. Pizior - P. Jemioła, R. Chmielowski.

W dalszej części meczu wystąpili: R. Górski,M. Szymaniec, A. Godek, T. Rodak, Ł. Kazimierski, A. Szczepański, Ł. Grabarczyk, W. Karczewski, Ł. Ziobrowski, P. Lisowski

29.01.2005  Wygrany sparing
MKS Ślęża Sobótka odniosła w pierwszym meczu sparingowym rozegranym w tym roku przekonujące zwycięstwo. W spotkaniu z Zielonymi Łagiewniki wygrała aż 9:2. W przerwie zimowej nastąpiła w Ślęży zmiana na stanowisku trenera, Adama Bąka zastąpił Piotr Araszczuk. W kadrze nie nastąpiły większe zmiany, warto odnotować ponowny występ zawodników, którzy wcześniej wiele lat reprezentowali barwy Ślęży, ostatnio grający w Zachodzie Sobótka - Robert Chmielowski, Waldemar Karczewski. W meczu wystąpił także Łukasz Kazimierski ostatnio zawodnik Zachodu Sobótka. Efektowne zwycięstwo na początek roku, powinno być dobrym znakiem przed trudną rundą rewanżową sezonu 2004/05.

29.01.2005 - godz. 14, Sobótka

Ślęża Sobótka - Zieloni Łagiewniki 9:2
bramki dla Sobótki: K. Kopernicki (3), K. Lupa (2), A. Pizior, P. Jemioła, A. Godek, R. Chmielowski

Ślęża Sobótka (skład podstawowy): M. Szymaniec - A. Kowacki, J. Rodak, W. Kremski - K. Kopernicki, W. Karczewski, R. Pierzga, K. Lupa, A. Pizior - P. Jemioła, R. Chmielowski.

W dalszej części meczu wystąpili: R. Górski, J. Korszun, A. Godek, T. Rodak, Ł. Kazimierski
 
22.08.2004  Nieudana inauguracja
Ślęża Sobótka rozpoczęła rozgrywki w sezonie 2004/2005 jako beniaminek. W meczu inaugurującym rozgrywki uległa na własnym boisku drużynie Orła Sadów aż 0:4. W pierwszej odsłonie spotkania mecz był wyrównany. Zespoły nie stworzyły wielu sytuacji pod bramkowych, gra toczyła się głównie w środku pola. Po zdobyciu bramki przez drużynę gości, Ślęża mogła w pierwszej połowie wyrównać, ale rzutu karnego nie wykorzystał Jacek Rodak. W drugiej części meczu Sobótka nie potrafiła sprostać drużynie gości, i straciła kolejne trzy bramki.
KONTAKT - KLUB
MKS ŚLĘŻA SOBÓTKA
55-050 Sobótka
Al. Św. Anny 12
e-mail: 
sleza.sobotka@interia.pl
 
NASTĘPNY MECZ
SENIOR
 
koniec rundy
jesiennej
 
JUNIOR STARSZY
 
koniec rundy
jesiennej
 
OSTATNI MECZ
SENIOR
11. kolejka
12 listopada, godz. 11
Piotrowice - Ślęża
0:10 (0:3)
 
JUNIOR STARSZY
9. kolejka
28 października, g. 10
Jelcz Laskowice - Ślęża
8:1 (3:1)
 
TRENINGI
SENIOR
wtorek, piątek
godz. 19
 
JUNIOR STARSZY
przerwa
w treningach
 
SPONSORZY
 
 
 
 
Strona istnieje od 2003-07-06. Created by Wojciech Kot.
Prawa autorskie © 2003 - 2016 www.sleza.sobotka.net. Wszelkie prawa zastrzeżone.